piątek, 3 lipca 2015

Kanelbullar czyli szwedzkie bułeczki cynamonowe


Cudownie mięciutkie, pachnące cynamonem i wanilią... 
słodkie, ale nie za słodkie... z pysznym nadzieniem... 
Idealne na drugie śniadanie, do kawy, kubka mleka... 
W Szwecji można dostać je wszędzie, prawie zawsze się na nie skuszę. 
W moim wykonaniu nadzienie uzupełnione zostało o czekoladę... warto było. 
Wersja próbna, okazała się od razu strzałem w dziesiątkę.
Mimo, że z podanych składników wyszło 20 dużych bułeczek, 
nie zmarnowała się ani jedna ;)

Składniki na 20 sztuk (dużych)
  • 500 ml ciepłego mleka
  • 120 g cukru (użyłam trzcinowego)
  • 30 g świeżych drożdży
  • 180 g stopionego masła (lekko solone lub ze szczyptą soli)
  • miąższ z 1 laski wanilii
  • 2 duże jajka 
  • 1 kg mąki
Nadzienie cynamonowo-czekoladowe
  •  80 g gorzkiej czekolady
  • 20 g mlecznej czekolady
  • 150 g stopionego masła (lekko solone lub ze szczyptą soli)
  • 200 g cukru (użyłam trzcinowego)
  • 4 łyżki mielonego cynamonu
Dodatkowo:
  • 100 g cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżki wody
  • cukier perlisty (opcjonalnie)

Wykonanie:

W dużej misce umieszczamy mleko, cukier, stopione masło, wanilię, jedno jajko oraz drożdże. Mieszamy robotem kuchennym do uzyskania jednolitej konsystencji. Stopniowo dodajemy przesianą mąkę, nie przerywając miksowania. Mieszamy robotem lub wyrabiamy dłońmi długo aż ciasto stanie się elastyczne i będzie odchodziło od brzegów miski. Tak wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 60 minut, tak by podwoiło swoją objętość.

W między czasie możemy przygotować nadzienie. Masło, posiekaną czekoladę, cukier i cynamon umieszczamy w małym rondelku i roztapiamy na bardzo niewielkim ogniu nieustannie mieszając. dy tylko składniki się połączą, ściągamy rondelek z ognia. Powinniśmy otrzymać masę o konsystencji kremu do smarowania lub odrobinę rzadszą. 

Wyrośnięte ciasto wykładamy na oprószony mąką blat i rozwałkowujemy na prostokąt o grubości  mniej więcej 10 mm (podzieliłam ciasto na dwie części tworząc dwa prostokąty o stosunku boków 2:1). Na całej powierzchni prostokątów rozsmarowujemy masę cynamonowo-czekoladową i zawijamy w roladę, zaczynając od dłuższego brzegu. Roladę kroimy na plastry o grubości około 7 cm, rozkładamy w dość sporych odstępach na blachach wyłożonych papierem do pieczenia i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na mniej więcej 45 min w ciepłe miejsce.


Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. Drugie jajko roztrzepujemy z 3 łyżkami wody i rozsmarowujemy na wierzchu bułeczek. Kanelbuller pieczemy przez 15 min w temperaturze 200 stopni, następnie obniżamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy przez następne 15 min lub do czasu, gdy bułeczki nabiorą cudownego złocistego koloru.

Z cukru pudru, ekstraktu waniliowego i wody przygotowujemy lukier, którym smarujemy upieczone bułeczki, możemy je obsypać perlistym cukrem, by wyglądały jak te oryginale ze Szwecji ;).

Smacznego! ;)

Chocoholiczka


środa, 25 marca 2015

(Nie)zwyczajne babeczki czekoladowe z rodzynkami



Babeczki przygotowane szybciutko z przepisu
na klasyczne czekoladowe  ciasto Murzynek
Dorzuciłam tylko sporą garść rodzynek 
i chlupnęłam ekstraktem waniliowym.
Pyszne, mięciutkie i puszyste babeczki ze słodkimi rodzynkami 
- idealnie sprawdziły się jako dodatek do popołudniowej kawy :)

Składniki na 12 sztuk:
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 5 łyżek kakao
  • 10 łyżek mleka
  • 4 jajka
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • garść rodzynek
Gęsta polewa czekoladowa:
  • 1 łyżka masła
  • 50 g dobrej jakości gorzkiej czekolady (użyłam 80% czekolady z kawałkami kakaowca)
  • kilka rodzynek do obsypania babeczek


Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

W garnku rozpuszczamy masło, dodajemy cukry, mleko i przesiane kakao. Całość zagotowujemy, po czym zdejmujemy z palnika i studzimy. Dodajemy łyżkę ekstraktu waniliowego. Mieszamy.

Białka oddzielamy od żółtek, dodajemy szczyptę soli (która nie tylko ułatwi stworzenie idealnej piany, ale również podkreśli smak kakao) i ubijamy na sztywną pianę. 

Do wystudzonej masy  czekoladowej dodajemy kolejno po jednym żółtku oraz mąkę cały czas miksując. 

Na koniec stopniowo dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie mieszamy szpatułką lub łyżką. Na koniec dorzucamy jeszcze słodkie bohaterki, czyli rodzynki i łączymy z ciastem.

Masę czekoladową przekładamy do foremek na muffiny - do 3/4 wysokości i pieczemy około 20 minut.


Gęsta polewa czekoladowa.
Masło i posiekaną czekoladę rozpuszczamy na niewielkim ogniu, nieustannie mieszając lub w tzw. kąpieli wodnej - w miseczce nad garnkiem z gotującą się wodą.

Po lekkim wystudzeniu, babeczki obficie oblewamy polewą i... już możemy się zajadać :)


Smacznego ;)

Chocoholiczka


środa, 4 lutego 2015

Ekstremalnie czekoladowe ciasteczka


Dziś pragnę Was zaprosić na ekstremalnie czekoladowe
 i tak samo ekstremalnie proste w przygotowaniu ciacha.
Są lekko chrupiące z wierzchu i mięciutkie, 
wręcz rozpływające się w ustach w środku.
Smakują cudownie na ciepło, ale są także doskonałe na zimno.
Mają jeszcze jedną cechę... znikają błyskawicznie, 
aaa i ten zapach, który roznosi się po domu...
Jeśli chodzi o ciasteczka czekoladowe, to moje ulubione :)

Składniki na ok 24 szt:
  • 200 g dobrej gorzkiej czekolady (min 70%)
  • łyżka (czubata) masła
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 100 g cukru
  • miąższ z 1/2 laski wanilii
  • 100 g mąki (przesianej)



Wykonanie:

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy razem z łyżką masła w rondelku na niewielkim ogniu lub najlepiej w kąpieli wodnej. Dodajemy szczyptę soli, która w genialny sposób podbija smak czekolady, o czym na pewno już Wam pisałam. Odstawiamy masę do lekkiego przestudzenia.
Jajka z cukrem ubijamy na jasną, puszystą masę. Dodajemy wanilię oraz partiami przesianą mąkę. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. 
Na koniec masę jajeczną i czekoladą łączymy za pomocą miksera.
Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia za pomocą łyżki wykładamy masę na ciasteczka - jeśli będzie bardzo gęsta przydatna będzie także mała łyżeczka ;).

Ciasteczka pieczemy ok 10 min. Wtedy wychodzą idealne. Zaraz po wyciągnięciu z piekarnika baaaardzo mięciutkie, ale już po kilku minutach można zacząć podjadać :)

Smacznego

Chocoholiczka ;)




A tu czekoladowe maluchy jeszcze w piekarniku :)





wtorek, 27 stycznia 2015

Kladdkaka, czyli szwedzkie ciasto czekoladowe


Amerykanie mają swoje brownies,
a Szwedzi cudowne ciasto o słodkiej nazwie Kladdaka.
Które z nich jest lepsze? 
Gliniaste brownies czy ciągnąca Kladdaka? 
Ciężko jest mi się zdecydować... 
Szwedzi natomiast tak kochają swoje ciasto,
że 7 listopada obchodzą Dzień Kladdaka :)
Ja w tym roku na pewno też będę je obchodzić. 
I na pewno jeszcze nie jedna wariacja na temat tego ciasta pojawi się na blogu...


Składniki:
  • 180 g masła
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki kakao
Dodatkowo:
  • 100 g gorzkiej czekolady (min. 70%)
  • łyżka masła
  • maleńka szczypta soli



Wykonanie:

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni. Foremkę o średnicy 25 cm wykładamy papierem do pieczenia.
W rondelku, przy niewysokiej temperaturze rozpuszczamy masło i odstawiamy do ostygnięcia.
Jajka i cukier ubijamy na jasną i puszystą masę. Dodajemy ekstrakt waniliowy i sól, mieszamy. Stopniowo dodajemy mąkę przesianą z kakao, miksujemy do uzyskania jednolite, gładkiej konsystencji konsystencji.

Gęstą, bardzo czekoladową i słodką masę przelewamy do przygotowanej foremki i pieczemy przez ok. 20 -25 minut. Musicie wyczuć swój piekarnik - podobnie jak w przypadku brownies. 
Pierwsza próba odtworzenia tego ciasta zakończyła się u mnie pięknie wyrośniętym ciastem czekoladowym - jeśli chcielibyście takowe otrzymać, polecam potrzymać ciasto 10 min dłużej w piekarniku ;). 
Ale mi zależało na ciągnącym się wewnątrz, lekko chrupiącym na zewnątrz... intensywnym w smaku cieście. I wcale nie jest to najpiękniejsze ciasto. Prawdę mówiąc brakuje mu nieco uroku :)
 Ale smak i konsystencją są cudowne... 


Samo ciasto jest dość słodkie, dlatego ja pokusiłam się o grubą warstwę gorzkiej czekolady na wierzchu. Tradycyjnie rozpuszczamy w rondelku tabliczkę połamanej gorzkiej czekolady z łyżką masła i odrobinką soli, która w cudowny sposób podbije smak czekolady. Gdy tylko uzyskamy jednolitą konsystencję, przekładamy masę na ciasto...

Tak ogromna dawka czekolady,  cudownie łączy się ze smakiem owoców... w taki też sposób delektowałam się kęs po kęsie szwedzkim ciastem czekoladowym Kladdkaka :)

Smacznego!

Chocoholiczka ;)